Fakty i mity, Nowości

/

Kryzys klimatyczny, deficyt wody, globalne ocieplenie to frazy pojawiające się ostatnio szczególne często w najróżniejszych kontekstach. ONZ, organizacje ekologiczne, czy naukowcy z różnych części świata głośno ostrzegają przed skutkami bezrefleksyjnych działań człowieka. Wszyscy zgodnie twierdzą, że bez wprowadzenia konkretnych, radykalnych zmian, możemy zmienić naszą planetę w miejsce nie nadające się do życia. Sami Ziemi nie uratujemy, ale co możemy zrobić, żeby zmiany zacząć od siebie.

Małe zmiany każdego dnia

O segregowaniu śmieci, unikaniu jednorazowych naczyń, używaniu toreb zakupowych wielokrotnego użytku, czy piciu wody kranowej zamiast butelkowanej słyszał już chyba każdy. Kolejnym ważnym aspektem w kwestii dbania o środowisko jest rozsądne kupowanie żywości tak, by jej jak najmniej wyrzucać. By wyprodukować każdy kilogram pożywienia potrzebne są olbrzymie nakłady pracy. Żebyśmy mogli kupić mięso ktoś musi najpierw wyhodować rośliny na paszę. Potem zająć się chowem zwierząt, następnie przetransportować je do zakładu przetwórstwa. Tam należy to mięso przetworzyć a następnie przetransportować do hurtowni i do sklepu. Wszystko to, składa się na tzw. ślad węglowy każdego z produktów. Przeliczane jest też na ilość litrów wody, które trzeba zużyć w trakcie całego procesu produkcji. Wyrzucając przeterminowane resztki jedzenia, przyczyniamy się do tego, by cały ten nakład pracy i zużyte dobra po prostu wylądowały w śmietniku.

Jedna decyzja może wiele zmienić

W kwestii zmniejszenia śladu węglowego każdego gospodarstwa domowego, naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu w Tulane przeprowadzili szeroko zakrojone badania. Po przyjrzeniu się diecie tysięcy Amerykanów doszli do zaskakujących wniosków. Zmiana dziennie jednego posiłku zawierającego mięso wołowe na drobiowe zmniejsza ilość gazów cieplarnianych pochodzących z diety o około połowę. Oczywiście roślinne zamienniki i całkowite zrezygnowanie z mięsa są dużo lepszym wyborem w kwestii ekologii. Jednak już taka jedna mała zmiana, w przypadku większej liczby osób robi dużą różnicę. Patrząc od strony zużycia wody w produkcji mięsa, drób (około 3500 l/kg) również wypada lepiej niż wieprzowina (około 4800 l/kg), czy wołowina, która potrzebuje aż 16000 litrów wody na wyprodukowanie 1kg mięsa.

Zmiana dziennie jednego posiłku zawierającego mięso wołowe na drobiowe zmniejsza ilość gazów cieplarnianych pochodzących z diety o około połowę.

Nowe mięso lub rosnąca półka produktów alternatywnych

Technologia i ciągły postęp w badaniach nad zamiennikami mięsa i jego alternatywnymi – laboratoryjnymi metodami pozyskiwania rozwijają się w zawrotnym tempie. Amerykańska firma konsultingowa AT Kearney opublikowała ostatnio nowy raport. Według niego już za 20 lat ponad 50% obecnego spożycia mięsa będą wynosiły jego roślinne zamienniki, bądź mięso pochodzące z laboratoriów. Tego typu produkty pozwolą także lepiej spożytkować uprawy, które przeznaczane są na pasze dla zwierząt. W raporcie można znaleźć ciekawą informację, że obecnie w mięsie pozostaje tylko 15% kalorii, które pochodzą z roślin. W przypadku sztucznego mięsa ma być to około 75% kalorii, które były zużyte w trakcie produkcji.

Trendy dotyczące alternatywnych źródeł, czy pochodzenia mięsa w przyszłości pokazuje też wyraźnie ostatni raport „Food of the future” brytyjskiej sieci sklepów Sainsburys. Prognozowane jest, że już do 2025 roku rynek produktów oferujących alternatywne źródła białka wzrośnie o ponad 25%. Taki odsetek również wyniesie liczba wegetarian i wegan na Wyspach Brytyjskich.

Widać więc wyraźnie, że nadchodzi kolejna żywieniowa rewolucja. Jest ona nieunikniona zarówno ze względów ekologicznych, zdrowotnych, jak i demograficznych. Dla ludzi świadomych tych zmian wybory żywieniowe będą stawały się coraz większą manifestacją i narzędziem działań w trosce o zdrowie publiczne i na rzecz ochrony środowiska.

Print Friendly, PDF & Email
12345 (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Komentarze - 0