Fakty i mity, Nowości

/

Za dekadę drób z Afryki może pojawić się w Europie

Do tej pory uważano, iż największa konkurencja dla polskiego sektora drobiarskiego pochodzi z Ukrainy oraz Brazylii. Za mniej więcej dekadę ta sytuacja może się zmienić. Może pojawić się konkurencja pochodząca z najmniej oczekiwanej strony.

Wielu specjalistów twierdzi, że o ile pierwsza połowa XXI wieku będzie należała do rozwoju Chin (i tego wszystkiego co się tam dzieje – na różnych płaszczyznach), o tyle w drugiej połowie tego wieku oczy całego świata nie będą już tak skoncentrowane na Państwie Środa. Uwaga przeniesie się kilka tysięcy kilometrów na południowy zachód od Pekinu.

Druga połowa XXI wieku ma należeć do Afryki. Obecnie trudno sobie to wyobrazić z uwagi na chociażby niestabilność polityczną tej części świata, ogromną biedę czy też stopień rozwoju gospodarek poszczególnych państw tego regionu.

Jednak wszystko ulega zmianie. Jednym z największych wyzwań Afryki to brak powszechnej elektryfikacji. Jest to spowodowane faktem, iż większość mieszkańców tego kontynentu mieszka na terenach wiejskich i w skrajnym ubóstwie – nie stać ich na pokrycie kosztów instalacji. Na szczęście znaleziono na to sposób.

Zielona energia zmienia rolnictwo w Afryce

 

Działająca w Afryce firma Powerhive wykorzystuje największy naturalny walor, jaki posiada Afryka. Jest nim ilość dni słonecznych w ciągu roku. Spadające koszty ogniw fotowoltaicznych na świecie spowodowały, iż pojawiły się nowe możliwości dla tego kontynentu w zakresie elektryfikacji, dostępu do internetu, a także rolnictwa, w tym branży drobiarskiej.

W reportażu redakcji Bloomberg Green pokazano, jak działania Powerhive potrafią diametralnie zmienić oblicze rolnictwa w Kenii. Powerhive jest nie tylko firmą, która sprzedaje usługi z obszaru fotowoltaiki. To także inwestor dla mikro biznesów, które powstają na bazie energii słonecznej. Warto dodać, iż jednym doradców i osób, które zaangażowały się w to przedsięwzięcie jest Leonardo DiCaprio.

Model współpracy wygląda następująco: firma dostarcza lokalnym rolnikom dostęp do zielonej energii, dzięki czemu mogą rozwijać hodowlę kurcząt (np. zwiększyć ilość inkubatorów w brojlerach). Z kolei lokalny rolnik spłaca zobowiązania względem Powerhive w postaci udziału w zyskach.

Afryka nie będzie wiecznie spała

 

Afryka w 2020 roku jest dopiero na samym początku swojego rozwoju. Nawet jeżeli mechanizm Powerhive upowszechni się, to rozwój sektora drobiarskiego natknie się przeszkodę w postaci braku infrastruktury. Nie będzie jej dopóki nie będzie zapewniona stabilna sytuacja polityczna. To z kolei wpływa na ilość potencjalnych inwestorów, którzy mają wpływ na wykształcenie lokalnych kadr zdolnych realizować tego typu przedsięwzięcia infrastrukturalne.

Nawet jeżeli powyższe elementy zostaną spełnione, to Afryka sama się wyżywi, zanim zacznie żywić innych. Ten kontynent to ogromny, liczący ponad miliard ludzi, rynek wewnętrzny. Jest on tak duży, że nawet polskie firmy drobiarskie eksportują tam swoje towary.

Według ekspertów, Afryka potrzebuje co najmniej 30 lat, aby uporać się z najważniejszymi wyzwaniami. Dopiero po tym okresie pojawi się w niej myślenie w kategoriach budowania swojej pozycji eksportowej.

Oczywiście perspektywa 30 lat wydaje się odległa myśląc o potencjalnej konkurencji dla polskiego drobiu z Afryki. Jednak w podobny sposób myślano dziesiątki lat temu o Chinach.

Warto także wiedzieć, iż Afryka ma swoją odpowiedź na KFC. Jest nią sieć Chicken Licken, która istnieje od prawie 40 lat – także działając poza granicami tego kontynentu.

 

Print Friendly, PDF & Email
12345 (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Komentarze - 0