Fakty i mity, Nowości

/

Ewolucja kury (gallus gallus domesticus), od jej dzikich przodków, do obecnie najliczniejszego kręgowca na ziemi – czyli kurzego brojlera, jest przeogromna. Kilkadziesiąt lat pracy naukowców, sprawiło, że cechy wyróżniające dla tego gatunku ukształtował w całości człowiek według swoich potrzeb. Dzisiejsza kura przemysłowa często niewiele ma wspólnego ze swoimi dzikimi przodkami – jak to się stało? Co to właściwie jest ten brojler?

Początki chowu przemysłowego.

 

Historia chowu przemysłowego sięga przełomu XIX i XX wieku. Pierwsze próby przeniesienia produkcji na większą skalę zaczęto podejmować w USA w latach 20-tych XX wieku. Jak pisze w artykule Produkcja brojlerów w USA prof. Franciszek Brzóska „W połowie lat 30-tych podjęto profesjonalne próby chowu kurcząt rzeźnych. Ponieważ pierwszym sposobem ich przyrządzania było opiekanie, nazwano je brojlerami od słowa broil, co oznacza piec lub opiekać”. Co ciekawe, w Europie budowa pierwszych ferm miała miejsce wiele później. Było to dopiero na przełomie lat 50-tych i 60-tych. Mniej więcej w tym czasie rozpoczęły się prace hodowlane pod kątem konkretnych cech ptaków preferowanych przez konsumenta. Proces ten nie ma nic wspólnego z modyfikacją genetyczną zwierząt. Naukowcy krzyżują ze sobą osobniki o wybranych, pożądanych cechach, tak by zostały one odziedziczone przez ich potomstwo. W tym czasie troska o dobrostan jakichkolwiek zwierząt, w ogóle nie była brana pod uwagę. Najważniejsze stały się względy ekonomiczne. Istotne było jak uzyskać jak najwięcej mięsa, przy jak najmniejszym zużyciu paszy. Czyli, żeby zwierzęta jak najlepiej wykorzystywały składniki pokarmowe dostarczone w pożywieniu, przez co wydalały ich mniej do środowiska.

Ponieważ pierwszym sposobem ich przyrządzania było opiekanie, nazwano je brojlerami od słowa broil, co oznacza piec lub opiekać – prof. Franciszek Brzóska

Jak miał wyglądać idealny kurczak z fermy?

 

Brojler – czyli mieszaniec dwurasowy czteroliniowy, musiał charakteryzować się konkretnymi cechami. Jego kształt ciała miał przypominać kwadrat. Musiał posiadać bardzo rozbudowane uda i mięsień piersiowy (by filety, które potem znajdują się w sklepie, były jak największe). Wymogiem było również, by odznaczał się szybkim przyrostem masy, z jak najbardziej zoptymalizowanym zużyciem paszy. Mało istotne były kwestie dotyczące np. grubości skóry, czy dużego upierzenia. Kury żyjące na fermach, bez możliwości wychodzenia na zewnątrz, nie potrzebowały dodatkowego ogrzewania. Dlatego też np. ilość piór mogła zostać zredukowana. Ich kolor również stał się istotną kwestią, ze względu na wymagania rynku w kwestii wyglądu skóry. Brojlery są białe, ponieważ ze względów estetycznych, konsument preferuje jasny kolor tuszki, bez żadnych przebarwień. To wymogi rynku ukształtowały brojlery – portfele ludzi wyraźnie pokazały, w którą stronę należy się kierować i jakie cechy uznać za istotne.

 

Rewolucja, czy ewolucja?

 

Zmiany zaczęły zachodzić dopiero na początku lat 90-tych. Firmy genetyczne, odpowiedzialne za stada rodzicielskie i zarodowe, pod naciskiem opinii publicznej i samych rolników rozpoczęły prace mające na celu poprawienie jakości życia kur. Zwrócono uwagę na szkielet i skład kości. Ze względu na przesunięcie środka ciężkości do przodu, spowodowane przerostem mięśnia piersiowego, ucierpiały bardzo stawy biodrowe brojlerów. Wiązało się to z licznymi zniekształceniami, dysplazjami czy martwicą kości udowej. Skupiono się również na poprawie pracy serca. Jego bardzo mały udział procentowy w masie ciała ptaków, był często przyczyną wielu chorób oraz złego ukrwienia, w wyniku którego występował syndrom nagłej śmierci sercowej. Od 2000 roku prowadzone są również badania nad dotlenieniem organizmu kur. Naukowcy kontrolują ilość tlenu w organizmie ptaka oraz starają się wyeliminować choroby metaboliczne. Prace hodowlane wpływające na poprawę dobrostanu ptaków, również przyczyniły się do poprawy wyników produkcyjnych.

 

Dobrostan priorytetem

 

Już od prawie 30 lat trwają prace mające na celu poprawę dobrostanu zwierząt. Coraz większa świadomość, również wśród konsumentów, wywiera znaczący wpływ na producentów i hodowców. Muszą się oni dostosować do wymogów otaczającej nas rzeczywistości. Dzięki pracy i zaangażowaniu wielu jednostek uniwersyteckich, ośrodków badawczych i naukowców na całym świecie staje się możliwe coraz lepsze poznanie potrzeb i zwyczajów kur, tak by w trakcie hodowli móc zapewnić im lepsze warunki i możliwość realizowania swoich potrzeb. Dbanie o zdrowie i dobre samopoczucie na każdym etapie odchowu, powoli staje się standardem – szczególnie w Europie Zachodniej. Ma to także ogromny wpływ na jakość mięsa, które potem kupujemy w sklepie. „W przypadku produkcji brojlerów kurzych nowe technologie są potrzebne i cały czas nad nimi pracujemy. Przede wszystkim, żeby ptakom żyło się lepiej, żeby miały lepszy dobrostan i, żeby produkt, który potem możemy kupić, był bezpieczny i jak najdłużej mógł przebywać na półce sklepowej” powiedziała prof. Monika Michalczuk z Wydziału Nauk o Zwierzętach SGGW.

 

W przypadku produkcji brojlerów kurzych nowe technologie są potrzebne i cały czas nad nimi pracujemy. Przede wszystkim, żeby ptakom żyło się lepiej, żeby miały lepszy dobrostan i, żeby produkt, który potem możemy kupić, był bezpieczny i jak najdłużej mógł przebywać na półce sklepowej” powiedziała prof. Monika Michalczuk z SGGW

Zdroworozsądkowa przyszłość

 

To, co odróżnia drób od innych mięs, to jego uniwersalność i lekkostrawność. Jest spożywany we wszystkich kulturach, bez względu na wyznawaną religię, od wielu tysięcy lat. Jako źródło lekkostrawnego, pełnowartościowego białka i wielu innych związków mineralnych, jest ważnym i zdrowym elementem diety dzieci, dorosłych, osób starszych, czy sportowców – wszystkich. Dlatego właśnie od każdego z nas, którzy swoim portfelem podejmujemy decyzje zakupowe w sklepach, zależy za czym najwięksi producenci podążą w przyszłości. Rynek kreuje trendy, a za nimi idą pieniądze. Każdego dnia wybierając z półek konkretne produkty mamy realny wpływ na ich wytwórców. Jeżeli konsumenci będą zwracali uwagę na wysokie standardy i certyfikaty jakości posiadane przez producenta (za czym idą również kontrole, zewnętrzne audyty i nacisk kładziony na dobrostan), stanie się to standardem i obowiązkiem dla firm, które będą chciały się liczyć w branży. I wcale bycie odpowiedzialnym i świadomym konsumentem nie oznacza przejścia na wegetarianizm, czy weganizm. Jest to dokonywanie świadomych i odpowiedzialnych wyborów każdego dnia – dla naszego zdrowia i lepszego jutra.

Print Friendly, PDF & Email
12345 (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Komentarze - 0