Fakty i mity

/

Branża mięsna (w tym także drobiowa) jest uważana za jednego z głównych winowajców zmian/ kryzysu klimatycznego. Argumentowane jest to m.in. wysokim udziałem w generowaniu globalnego śladu węglowego (carbon footprint), który (według różnych szacunków) wynosi 10-30%. Jednak traktowanie branży mięsnej jako kozła ofiarnego, nie rozwiązuje klimatycznych wyzwań, przed którymi stoi ludzkość.

W dyskusji związanej z postępującym kryzysem klimatycznym, dominuje postawa, w której branżę mięsną prezentuje się jako czarny charakter. Prawda jest nieco bardziej skomplikowana. Nie oznacza to wcale, iż ten sektor nie jest bez skazy. Ma wiele niedociągnięć.

Jedno jest pewne. Branża mięsna nie jest w taki sposób odpowiedzialna za zmiany klimatycznie, jak się ją przeważnie przedstawia. I nie jest wcale oporna na “zieloną” tranformację.

Odpowiedzialność zbiorowa nie jest rozwiązaniem

Na początek warto przyjrzeć się, czy ten udział w produkcji śladu węglowego rozkłada się równomiernie między poszczególne sektory, czy ten zły wynik to nie czasem efekt najsłabszego ogniwa. W tym konkretnym przypadku jest to ta druga opcja.

Według ostatnich danych za zły wizerunek branży mięsnej odpowiada głównie sektor wołowiny – z uwagi na użytkowanie terenu oraz samą produkcję. Najlepiej w tym zestawieniu wypada branża drobiowa.

Stosowanie odpowiedzialności zbiorowej w przypadku branży mięsnej (i jej wpływu na zmiany klimatyczne) to zaklinanie rzeczywistości. Ten problem nie zostanie rozwiązany już jutro, jak niektórzy tego chcą. 

Zmienia się na dobre

Nie jest także prawdą, iż ona nie zmienia się; że nie chce być zielona i zrównoważona. Tak się składa, iż pojawia się wiele realnych rozwiązań, które mają obniżyć udział sektora mięsnego w generowaniu gazu cieplarnianego.

Może być to zupełnie nowa pasza dla krów. Może być to specjalny enzym dodawany zwierzętom do jedzenia. Niektórzy widzą nadzieję w węglu, a jeszcze inni – w nowej rasie krów, które mają być przyjazne środowisku.

Te zmiany nie dotyczą tylko sektora wołowego. Bardziej przyjazna środowisku chce być również branża drobiarska poprzez inwestycję w fotowoltaikę czy też redukcję swojego śladu węglowego oraz wodnego. Jesteśmy dopiero na samym początku gruntownych zmian.

Najpierw redukcja, następnie neutralność

Traktowanie branży mięsnej jako chłopca do bicia nie rozwiązuje sprawy kryzysu klimatycznego. Obecne podejście do niej przypomina sytuację „niepokornego ucznia”, który w dalszym ciągu jest karcony i krytykowany przez innych, pomimo że postanowił się zmienić na lepsze (co powoli przynosi to namacalne efekty).

Zamiast pałki, potrzebuję ona wędki. Na szczęście ta branża nie czeka, aż ktoś mu ją poda lub też ofiaruje.

Branża mięsna sama sobie taką sprawiła, ponieważ nie działa w próżni. Na kierunek jej rozwoju wpływa otoczenie, które także się zmienia i które także chce być zielone i zrównoważone.

Print Friendly, PDF & Email
12345 (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Komentarze - 0