ABC drobiu, Fakty i mity

/

W natłoku informacji, które docierają do nas z różnych źródeł, a nie zawsze mają cokolwiek wspólnego z prawdą, postanowiliśmy rozprawić się z mitami dotyczącymi hodowli przemysłowej kur. Wielokrotnie podkreślaliśmy już w różnych tekstach na blogu jak ważny jest dobrostan zwierząt dla hodowców i przedsiębiorców. Troska o ten dobrostan leży w interesie wszystkich zarówno ze względu na przepisy i normy prawne obowiązujące w Polsce i Unii Europejskiej, lecz także ze względu na rachunek ekonomiczny – nikomu nie opłaca się by zwierzęta cierpiały i chorowały. Tylko kury, których wszystkie potrzeby są zaspokojone są w stanie zdrowo rosnąć i przybierać na wadze, a pomijając wszystkie aspekty emocjonalne – to przekłada się też na większe zarobki. Hodowcy i ich rodziny żyją dzięki fermom, więc zaniedbywanie głównego źródła utrzymania, miałoby negatywny wpływ także na ich byt.

 

Przejdźmy do konkretów i rozprawmy się z najpopularniejszymi mitami, o których ostatnio jest głośno:

 

 

Mit nr 1:

Brojlery – genetycznie zmodyfikowana rasa kur szybkorosnących, których ciała nie wytrzymują zbyt szybkiego tempa wzrostu.

Brojlery to nie rasa, a typ użytkowy kur przeznaczonych na mięso. Charakteryzują się masywną budową mięśni klatki piersiowej i ud. Są krzyżówkami różnych ras kur, zazwyczaj materiał ojcowski pochodzi od kur ras ciężkich (mięsnych) np. Dominant White Cornish z kurami typu ogólnoużytkowego np. White Rock. Krzyżówki mogą być różne, w zależności od dostępności i konkretnych cech charakterystycznych stad zarodowych. Tak jak truskawka jest krzyżówką dwóch rodzajów poziomki, tak różne rasy kur krzyżuje się w określonych celach – czy żeby uzyskać piękne typy ozdobne, dużo jajek, czy w przypadku brojlerów, uzyskać typ, którego hodowla na skalę przemysłową jest opłacalna i daje dobre rezultaty we wzroście masy mięśniowej. Szybki przyrost masy ciała brojlerów jest ich cechą genetyczną, jednak nie byłby on możliwy w sytuacji, w której zwierzęta te czuły by się źle lub cierpiały w jakimkolwiek aspekcie. Upadki ptaków w stadach nie mogą wynosić więcej niż 4% – jest to odsetek regulowany prawnie. Tak mały procent (który i tak jest maksymalny!) reguluje zupełnie naturalny proces selekcji naturalnej i upadków najsłabszych ptaków.

Nie ulega wątpliwości że znane przez nas kury biegające po podwórku mają zdecydowanie lepiej, niż brojlery na fermach. Należy pamiętać jednak o tym, że z hodowli podwórkowej nie wyprodukujemy takiej ilości mięsa, aby zaspokoić potrzeby rynku, a spożycie mięsa drobiowego stale rośnie.

 

Mit nr 2:

Brojlery żyją stłoczone na niewielkich powierzchniach.

W jednym kurniku może przebywać jednocześnie około 50 000 brojlerów kurzych. Pomimo tak dużej ilości zwierząt, każda sztuka ma swobodny dostęp do paszy i wody. Na jednego kurczaka przypada powierzchnia wielkości około 625 cm2 czyli mniej więcej tyle ile ma kartka formatu A4. Kurczak nie stoi w jednym miejscu, taka powierzchnia daje mu możliwość swobodnego przemieszczania się po powierzchni kurnika. 1 kurczak na 1 kartce to mało, ale 100 kurczaków na 100 kartkach brzmi lepiej. Należy też pamiętać o tym, że jest to maksymalne dopuszczalne zagęszczenie, czyli możliwe do osiągnięcia dopiero na koniec tuczu, kiedy kurczaki są największe.

 

 

Mit nr 3:

Zwierzęta w kurnikach przebywają w oparach amoniaku, bez dostępu do świeżego powietrza i słońca, a ciała martwych ptaków godzinami leżą wśród żywych kur.

Regulacje prawne w przypadku wymogów technicznych dotyczących najróżniejszych aspektów zakładania nowych kurników są bardzo szczegółowe. Każdy element dobrostanu ptaków jest brany pod uwagę – zagęszczenie zwierząt, dostęp do czystej wody pitnej, rodzaj paszy, którą są karmione, temperatura i wilgotność wewnątrz, wentylacja, poziomy emisji szkodliwych substancji, czy długość okresów tzw. „zaciemnienia”, czyli czasu bez światła, imitującego noc. Każda ferma musi również być zarejestrowana i znajdować się pod nadzorem Inspekcji Weterynaryjnej, która okresowo przeprowadza kontrole, czy wszystko jest w porządku i jaki jest stan zwierząt. Prawo nawet narzuca hodowcom doglądanie kurcząt brojlerów co najmniej 2 razy dziennie, by móc podjąć szybkie działania w przypadku zauważenia dziwnego zachowania, choroby czy innych problemów u pojedynczych osobników w stadzie.

 

wylęgarnia drobiu

 

Mit nr 4:

Kurczaki, którym uda się przeżyć transport są brutalnie zabijane. W ubojni zawieszane są za nogi na taśmociągach, a ich gardła są podcinane.

Kwestie transportu i metod uboju zwierząt podlegają ścisłemu nadzorowi. Skrócenie czasu przewozu, dbałość o bezpieczeństwo, sprawne i łagodne obchodzenie się z ptakami to ważne czynniki mające wpływ na dobrostan zwierząt i wszystkie są regulowane prawnie. Podczas wszelkich działań związanych z uśmiercaniem należy oszczędzić zwierzętom niepotrzebnego bólu i cierpienia. Ptaki przed ubojem przebywają w pomieszczeniach oświetlonych niebieskim światłem, które je uspokaja. Zawieszane za nogi, mają na wysokości piersi specjalną belkę, która też powoduje, że czują się spokojniejsze. Natomiast przed samym podcinaniem gardła zanurzane są na krótką chwilę w wodzie z prądem o odpowiednim napięciu, które powoduje, że tracą przytomność, więc dalej nie czują już żadnego bólu.

Minimalizowanie stresu na tych etapach jest bardzo ważne nie tylko ze względu na dobrostan ptaków, lecz również w znaczący sposób wpływa na końcową jakość mięsa – jego barwę, PH, czy kruchość.

 

 

CZYTAJ TAKŻE:

 

Kurnik kurnikowi nierówny

Bezpieczny kurczak, to zdrowy kurczak

Dobrostan zwierząt jako priorytet w hodowli przemysłowej

Print Friendly, PDF & Email